modlitwa poranna sobota

 
Boże Ojcze,
staję przed Tobą, by podziękować Ci za wszelkie dobro, jakim obdarzyłeś mnie w życiu. Za to, że dałeś mi życie i w nim mnie podtrzymujesz. Jesteś wspaniałym Ojcem, któremu nie boję się ufać. Jesteś zawsze, gdy Cię potrzebuję. Jesteś nawet wówczas, gdy nie zdążę pomyśleć o Tobie, a jedynie martwię się i smucę. Wybacz mi te chwile, gdy myślą nie biegnę do Ciebie. Przyjdź, Ojcze, i rozgrzej moje ludzkie serce, aby pragnęło ono Twojej nieustannej obecności. By przepełniało się pragnieniem Ciebie... Tęsknię za spotkaniem z Tobą, Ojcze...
 
Panie Jezu Chryste,
Ty wiesz, że Cię kocham. Nieudolnie, mało wiernie, czasem tak na odległość. Moje chcenie nie zawsze znajduje zastosowanie w praktycznym życiu. Jednak bardzo chcę każdą moją codzienność spędzać w Twojej świętej i kochanej Obecności. Pragnę, abyś nieustannie był przy mnie i przenikał moje serce promieniami Twych łask. Otocz mnie Twoją Obecnością, bym w niczym innym się nie zatapiał, jak tylko w Tobie...
 
Kochany Duchu Święty,
który kolorami tęczy opromieniasz świat wokół mnie, a lekkim powiewem poruszasz struny mojej duszy i chcesz wygrywać na niej cudowną pieśń radości i szczęścia, przyjdź, proszę, i zawładnij mną bez reszty! Wykorzystaj mnie, moje zdolności, które mi dałeś, moją wolę, moje całe życie - wykorzystaj dla Ciebie, dla Twej chwały. Niech ludzie patrząc na mnie widzą szczęście, jakie Ty dajesz. Ufam Ci, Duchu Święty i oddaję Ci się całkowicie...
 
 
 

Ciebie, Boga wysławiamy, Tobie, Panu wieczna chwała, 
Ciebie, Ojca niebios bramy, Ciebie wielbi ziemia cała.

 

Tobie wszyscy aniołowie, Tobie moce i niebiosy, 
Heruby, serafinowie ślą wieczystej pieśni głosy.

 

Święty, Święty, nad Świętymi, Bóg Zastępów, Król łaskawy, 
Pełne niebo z kręgiem ziemi, Majestatu Twojej sławy.

 

Apostołów Tobie rzesza, chór Proroków pełen chwały, 
Tobie hołdy nieść pośpiesza Męczenników orszak biały.

 

Ciebie poprzez okrąg ziemi, z głębi serca ile zdoła, 
Głosy ludów zgodzonymi, wielbi święta pieśń Kościoła.

 

Niezmierzonej Ojca chwały, Syna Słowo wiekuiste, 
Z Duchem wszechświat wielbi cały, Królem chwały Tyś, o Chryste.

 

Tyś Rodzica Syn z wiek wieka, by świat zbawić swoim zgonem, 
Przyoblókłszy się w człowieka, nie wzgardziłeś Panny łonem.

 

Tyś pokruszył śmierci wrota, starł jej oścień w męki dobie 
I rajskiego kraj żywota otworzyłeś wiernym sobie.

 

Po prawicy siedzisz Boga, w chwale Ojca, Syn Jedyny, 
Lecz gdy zagrzmi trąba sroga, przyjdziesz sądzić ludzkie czyny.

 

Prosim, słudzy łask niegodni, wspomóż, obmyj grzech co plami, 
Gdyś odkupił nas od zbrodni drogiej Swojej Krwi strugami.

 

Ze Świętymi w blaskach mocy wiecznej chwały zlej nam zdroje, 
Zbaw o Panie, lud sierocy, błogosław dziedzictwo swoje.

 

Rządź je, broń po wszystkie 1ata, prowadź w niebios błogie bramy, 
My w dzień każdy, Władco co świata, Imię Twoje wysławiamy.

 

Po wiek wieków nie ustanie pieśń, co sławi Twoje czyny, 
O, w dniu onym racz nas, Panie od wszelakiej ustrzec winy.

 

Zjaw Swą litość w życiu całym tym, co żebrzą Twej opieki: 
w Tobie, Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki.