modlitwa ranna niedziela

Na początku naszego spotkania z Panem, dla utrwalenia, pomódlmy się modlitwą Jezusową. W swych sercach zaprośmy do tej modlitwy Ojców Pustyni:Antoniego Pustelnika, Makarego, Ewagriusza, Pawła, Pachomiusza, Kasjana - żeby wymienić jedynie tych, których w naszych rekolekcjach cytowaliśmy. Zaprośmy ich do wspólnej modlitwy, prosząc, by otaczali nas swoją opieką i modlili się o owoce tych rekolekcji w nas.

                Chwila ciszy.

"Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem"

(uczestnicy odmawiają formułę 50 razy)

 

Panie Jezu, kończymy dziś nasze rekolekcje. Za parę godzin odjedziemy do swych domów. Prosimy, pojedź z nami. Zamieszkaj w naszych domach, wejdź do naszych rodzin i do miejsca pracy każdego z nas - czuj się, Panie Jezu, zaproszony do naszego życia, które na nowo oddajemy Tobie - bez szemrania, bez ociągania się, nie zostawiając NIC dla siebie. Prosimy Cię, abyś otaczał nas nieustanną opieką. Jezu, prosimy Cię, abyś przyszedł i rozkochał nas w Tobie. Rozpalaj nasze serca Twoją Miłością. Poruszaj je swym Duchem. Złóż w dłonie miłującego Ojca. Weź nasze serca w swe dobre dłonie i rozgrzej, by nie były już takie zimne i nieczułe na Twoją miłość.

Dotknij naszych umysłów, przemień nasze myśli, by kierowały się stale na Ciebie i tylko Twoje Słowo uważały za priorytet w życiu. Prosimy, nie zostawaj z boku, obok nas, ale przypominaj nam o Twojej stałej Obecności.

Dotknij Panie Jezu naszej woli, byśmy swoją wolność umieli dobrze wykorzystać. Byśmy w wyborach zawsze stawiali Ciebie na pierwszym miejscu.

 

Panie, Ty wiesz do jakich problemów, spraw każdy z nas wraca.                                

                                                 Chwila ciszy. 

 

Trzeba będzie znów stawić czoła rzeczywistości. Zmierzyć się ze swoimi lękami, niedoskonałościami, brakami, z tym, co boli, co się straciło.           

                                                   Chwila ciszy.

 

Prosimy Cię, Panie, stań przy nas i w tych wszystkich sprawach udziel nam pomocy. Wlej w nasze serca taką wiarę i taką ufność w Twoją nieustanną obecność i pomoc, by nic nie było w stanie nas poruszyć. Daj nam serce mężne i nieporuszone. Daj naszej duszy odwagę. Daj naszemu ciału wytrwałość. Zabierz nasze lęki, przez które zły duch będzie chciał nas pokonać. Odkupiłeś nas własną Krwią, jesteśmy i chcemy być na wieki Twoimi. Amen.

 

Nie odchodźmy. 

Niech każdy zostanie i w ciszy swego serca, 

wpatrując się w Najświętszy Sakrament rozmawia z ukrytym Bogiem. 

Nie bójmy się spoglądać w Najświętszy Sakrament. 

Za tą niewidzialną kotarą zasłaniającą Chrystusa kryje się Jego Przenajświętsze, 

ukochane Oblicze. 

Nasycajmy swe oczy Nim, 

a nasze serca nie będą łaknęły marności…