konferencja wprowadzająca

 

Jak wygląda Egipt - wszyscy wiemy. Nil otoczony jest bardzo wąskim pasem zieleni. Dalej rozciągał się pas ziemi jałowej, jeszcze dalej skalistej, z rzadka poprzecinanej wąskimi dolinami zwanymi "wadi", które były naturalnymi szlakami prowadzącymi w głąb pustyni. W zboczach skarp skalnych znajduje się wiele naturalnych jaskiń, w których drążono grobowce, niekiedy były tam również kamieniołomy - w wyniku eksploatacji kamienia powstawały wielkie sale wsparte na kamiennych słupach. Były także naturalne jaskinie skalne. To wszystko stało otworem dla śmiałków, którzy chcieli tam zamieszkać. W wielkich komorach grobowych, które można było podzielić ściankami z cegieł, mogło zamieszkać nawet kilku braci. Anachoreci i mnisi zajmowali także sakralne budynki z czasów faraonów, których było dość dużo. W źródłach całą tę strefę nazywa się "oros" - pustynia. W tym pasie właściwie nie ma wody, po którą trzeba się udawać do najbliższych kanałów czy źródeł. Eremy znajdowały się na tyle daleko od siedzib ludzkich, by zapewnić spokój, ale były na tyle blisko, by można było dostarczać pożywienie i wodę. Pustynny pas przy Nilu dotykający Delty był zwany  "ziemią zamieszkałą" - przebywali tu zbuntowani chłopi, zbiegli przestępcy, ludzie uciekający z różnych powodów od społeczeństwa lub przed prawem. Jednak przed ascetami nikt nie chciał osiedlać się tu na stałe. Wzdłuż Doliny Nilu i przy Delcie w stronę oazy Fajum stały otworem wioski, które były opuszczone, bo nawadnianie już tam nie sięgało z różnych przyczyn.

Na Zachód od Nilu były płaskie przestrzenie pokryte piaskiem tworzącym ruchome wydmy lub odłamkami skalnymi. Zwane były "eremos" - głęboka pustynia. Bardzo niegościnne miejsce. Tu powstały trzy duże skupiska ascetów.

Po wschodniej stronie Delty były rozlewiska i bagna, w których życie było niemożliwe. Tu też osiedlali się asceci.

Egipt, ze względu na specyficzne warunki klimatyczne, wymuszał życie w "ścisku", wszystko co ludzie robili, robili wspólnie - wspólnie pracowali i wspólnie odpoczywali. Nie było mowy o zakładaniu jakichkolwiek klasztorów dających odizolowanie od świata.

Pustynia była miejscem przerażającym, ale nie była całkiem nieznana ludziom. Często rozciągała się o kilka godzin, rzadziej o dzień marszu, od osad ludzkich. Dlatego pomysł osiedlania się tam był naturalny.

W III wieku Egipt stanowił w Cesarstwie Rzymskim oddzielną prowincję zarządzaną przez namiestnika z tytułem prefekta. Za czasów cesarza Dioklecjana dokonano podziału Egiptu na prowincje, jednak kraj nadal zachowywał swą całość i tradycję. Największą część społeczeństwa stanowili chłopi mówiący po egipsku (koptyjsku). Miejsca urzędnicze najczęściej zajmowali Grecy. W każdej niemal wsi było parę osób znających język grecki. Miasta były dość słabe autonomicznie wobec Rzymu, stabilność materialna elit niewielka, sposób antycznego myślenia ledwie co znany. To przyczyniło się do słabości "miejskiego" chrześcijaństwa.

Zmiany zachodzące w Europie chrześcijańskiej w IV wieku niewiele Egipt poruszyły. Żył on własnym rytmem. W połowie III wieku, gdy rodził się ruch anachoretyczny, chrześcijaństwo w Egipcie było już silne. W IV wieku chrześcijaństwo było tu ugruntowane i częściej docierało na wieś niż w innych rejonach świata. Stara religia była słaba i nie stanowiła zagrożenia, mimo, że społeczeństwo nie było całkowicie chrześcijańskie. W IV wieku istniała już w Egipcie sieć kościołów, a struktury kościelne szybko się rozwinęły i przyjęły.

Najbardziej pod każdym względem, zwłaszcza intelektualnym, była rozwinięta Aleksandria. Pisma Ojców Pustyni pozostają pod wpływem dorobku duchowego Aleksandrii. Biskupi kościoła aleksandryjskiego szybko zrozumieli jak wielkim wydarzeniem jest życie mnichów na pustyni i widzimy tu bardzo silną więź między mnichami i biskupami.

Ascetów widzimy przez cały czas trwania chrześcijaństwa - zawsze byli w gminach ludzie pragnący odłączyć się od gwaru życia, usunąć się z miejsca zajmowanego w społeczeństwie. W gminach od początku bardzo wysoko cenione były wartości dziewictwa i wstrzemięźliwości. Ludzie ci jednak nie pozbywali się swojego majątku, zachowywali dotychczasowe zajęcia i nie tworzyli skupisk zorganizowanych.

Nowe zjawisko rodzi się, gdy św. Antoni Wielki (zwany Pustelnikiem) wychodzi na pustynię. Oryginalność nowego sposobu życia polega na całkowitym, radykalnym zerwaniu ze światem. O ile Jego poprzednicy zostawali w domach czy osadach ograniczając jedynie kontakty ze światem do minimum, to św. Antoni i Jego naśladowcy uciekają na pustynię, potem do klasztorów odcinających się murami i surowymi regułami od społeczeństwa. Dla kobiet istniała forma łagodniejsza - asceza bez porzucania domu. Bracia przeciwstawiali się formalizacji - nie przyjmowano reguł, nie dopuszczano do ukształtowania się silnego kierownictwa. W późniejszym czasie taki tryb życia zaczął zanikać, bo ludzi przyciągnęły ośrodki życia monastycznego, bardziej ustabilizowane, silniejsze, zapewniające byt materialny i opiekę.

Były też w pobliżu niewielkich miejscowości grupki braci zebranych wokół mistrza, które łatwo powstawały i łatwo ginęły. Nie miały więzi jak klasztor, zwane sąlaurami (z ruskiego ławrami) - żyjący obok siebie bracia tworzyli jakąś wspólnotę, ale luźniejszą niż klasztorna. Odegrały one w życiu Kościoła dużą rolę. Najstarszy taki ośrodek powstał około 305 roku w Pispir pod kierownictwem św. Antoniego. Jego uczeń, Ammun, założył później kolejny ośrodek w Nitrii - stała się szybko dużym skupiskiem z własnym kościołem. Powstała tam piekarnia, a łatwość kontaktu ze światem spowodowała, że Ammun poradził się św. Antoniego, gdzie założyć nowy ośrodek. Tak powstały Cele znajdujące się około 18 km od Nitrii. Szybko w Nitrii zaczęto odbywać coś w rodzaju nowicjatu, a po 2, 3 latach przenoszona się do Celi.

Eremy starano się umieszczać tak, by mnisi nie mogli się widzieć ani słyszeć.

Założycielem trzeciego skupiska był św. Makary Wielki. Osiedlił się w Sketis w samym centrum Doliny Nitryjskiej z ogromnie trudnymi warunkami życia - woda, nawet w kopanych przez braci studniach, nie nadawała się do picia z powodu obecności soli i sody, a do Celi było około 40 mil drogi. Ci, którzy się tu osiedlali musieli być gotowi na najsurowszą ascezę.

Braciom towarzyszyli uczniowie, zwłaszcza najstarszym, którzy pozostawali przy swych nauczycielach do czasu usamodzielnienia się. Zalecano, by uczeń nie wychodził na pustynię bez odpowiedniego przygotowania, bo było możliwe, że warunki życia mogą mu przynieść więcej szkody, niż pożytku. Dlatego pozostawał uczeń przy mistrzu tyle lat, ile potrzebował. Potem odchodził, a jego miejsce zajmował kolejny. W sobotę wszyscy zbierali się w kościele na wspólny posiłek, po którym następowało długie nabożeństwo trwające całą noc. Mnisi zostawali razem jeszcze część niedzieli, a potem udawali się do siebie na resztę tygodnia. Choć nie mieli reguł, ustalił się tradycyjny porządek. Była grupa starszych i cieszących się większym autorytetem  braci, do których należała decyzja w sprawach dyscyplinarnych i kontrowersyjnych. Zwoływał ich prezbiter miejscowego kościoła odgrywający rolę przywódcy danego skupiska.  Wewnątrz większych skupisk formowały się grupy braci przy bardziej znanych ojcach (abba po koptyjsku). Choć zasad nie spisywano, były one obowiązkowe, a opornych potrafiono karać, nawet więzieniem, oraz usuwać. W tym czasie w Górnym Egipcie zrodziła się inna forma życia ascetycznego - klasztory. Pierwszy klasztor założył Pachomiusz w 320 roku w Tabennesi. Klasztory powstawały w opuszczonych wsiach, na brzegach pustyni, a także w ramach pasa ziemi uprawnej, ale poza osadami ludzkimi. Najlepiej radziły sobie klasztory średniej wielkości - łatwość utrzymania pod względem ekonomicznym, mniej napięć i konfliktów.

Nie wiemy, co skłaniało ludzi do podejmowania takiego trybu życia - na pewno były to względy indywidualne, nie społeczne. Wśród braci byli zwykli chłopi, ale też ludzie wykształceni, niejednokrotnie wnoszący w te środowiska usystematyzowaną wiedzę teologiczną. Nauka Ojców Pustyni miała walor uniwersalny - nadawała się do stosowania przez wieki, a też powstawała w różnych warunkach.

Nie jest prawdą, że Ojcowie Pustyni byli analfabetami - potrafili czytać i pisać. Mieli też każdy swój egzemplarz Pisma Świętego, które jednak w większości znali na pamięć. Niejednokrotnie też Ojcowie spisywali swe dzieła dyktowane miłością do bliźniego, a wypływające z miłości do Boga.

Pracowali również ręcznie w myśl słów św. Pawła: "Kto nie pracuje, ten niech nie je" (2 Tes 3, 10). Większość mnichów pracowała jako rzemieślnicy: robili kosze, garnki, liny, tkaniny. Uprawiali też rolę, którą często posiadały ich klasztory. Otrzymywali również dary w postaci ubrań, produktów żywnościowych i innych przedmiotów. Rozdawano je między ubogich, ale część zostawiano w klasztorach. Kontakt ze światem utrzymywali najpobożniejsi mnisi, by nie ulec pokusom.

Mnisi żyjący pojedynczo z uczniem lub kilkoma uczniami, byli narażeni na ataki bandytów. Większe skupiska mnichów, wolno stojące klasztory były narażone na ataki całych band beduinów, przemieszczających się szybko dzięki posiadanym wielbłądom i zaopatrzonym w oręż. Dlatego mnisi zaczęli porzucać swój dotychczasowy tryb życia i przenosić się do klasztorów otoczonych wysokimi, silnymi murami. Ten proces nie spowodował zaniknięcia życia monastycznego, wręcz przeciwnie. Społeczna funkcja mnichów zaczyna się utrwalać, a coraz większa liczba kadry kościelnej rekrutowała się w Egipcie z mnichów. Brali udział w sporach z heretykami, uczestniczyli w soborach (chalcedoński, 451 rok).