konferencja 3

Człowiek wierzący, praktykujący pobożność, wytrwały na modlitwie, słuchający Słowa Bożego i z niego czerpiący wskazówki, jak żyć, narażony jest, jak już to kilka razy powiedzieliśmy, na ataki Złego. Diabeł jest przebiegły, inteligentny (upadły anioł, więc bez porównania przewyższający inteligencją człowieka) i zawzięty. Do tego pakietu życiowego diabła dochodzi jeszcze zazdrość - zazdrości człowiekowi, że jest kochany przez Boga, zazdrości mu zbawienia, zazdrości przyjaznych kontaktów ze Stwórcą, zazdrości człowiekowi Matki Bożej, a wreszcie zazdrości możliwości modlitwy. Dlatego zrobi wszystko, co w jego mocy, aby w tej modlitwie człowiekowi przeszkadzać.

Ojcowie Pustyni całe życie musieli walczyć z demonami. Różnymi demonami. Mówiliśmy o demonie obżarstwa, nieczystości, chciwości, gniewu, smutku, acedii, próżnej chwały, pychy. To tylko nieliczne z wymienionych duchów złych. Każdy z nas mógłby wymienić ich wiele, ale my mamy skupić naszą uwagę na modlitwie. Diabeł atakujący nas podczas modlitwy, lub przeszkadzający nam w różnoraki sposób przed modlitwą, atakuje naszą duszę, więc walka jaką musimy z nim stoczyć rozgrywa się na płaszczyźnie duchowej. 

Czym jest walka duchowa?

Walka duchowa, to niewidzialny bój, który toczy się w naszym umyśle, w sercu, w duszy - bój niematerialny, który dotyczy sfery naszego życia tak niematerialnego, jak i materialnego. Zwróćmy uwagę na interesującą kwestię, jak diabeł - istota duchowa, wpływając na nasze wnętrze - niematerialne, duchowe, może szkodzić naszym materialnym sprawom. Jest to ważną kwestią, o której musimy pamiętać.

Należy jednak zwrócić uwagę na jeszcze jedną, również wcześniej poruszaną sprawę, że nie zawsze złe myśli, złe uczucia w nas są dziełem diabła lub czynników zewnętrznych. Może się zdarzyć, że nie walcząc wystarczająco mocno z diabłem nas kuszącym, zaczynamy stwarzać we własnej duszy stan przyzwolenia na grzech. Nasza umysłowość zaczyna funkcjonować na płaszczyźnie coraz bardziej, choć może na początku w niezauważalnym stopniu, oddalającej nas od Boga. Umysł mamiony przez diabła i słabo walczący z pokusami, staje się bardziej miękki i plastyczny. Jednak modeluje go w takim przypadku diabeł, nie Bóg. Człowiek taki pozwala, by obok Boga i Jego wartości współistniały elementy złe. Taka duchowa schizofrenia. Umysł taki zaczyna się niejako przyzwyczajać do złych myśli, które głęboko skrywa przed innymi, zaczyna do nich wracać - na początku sporadycznie, potem coraz bardziej świadomie i coraz częściej. Następny etap to przesłanianie przez umysł złych myśli dopuszczonych do siebie jakby zasłoną - po prostu umysł zdając sobie sprawę z ich istnienia i dopuszczenia do obecności, ze spokojem nic z nimi nie robi. Kolejny etap to taki, kiedy umysł przyzwyczaił się już do tych myśli. Wówczas człowiek zaczyna żyć w coraz głębszym grzechu. Dlatego tak ważna jest praca nad własnymi myślami, na co Ojcowie Pustyni, jak mówiliśmy, kładli duży nacisk. Musimy pamiętać słowa św. Pawła: „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” (Ef 6,12). Diabeł jest  samą ciemnością, nienawiścią, cierpieniem i bólem, smutkiem i poczuciem bezsensu. Tego pragnie dla nas ludzi, których uważa za rywali, traktuje nas jak obiekt do zniszczenia. Musimy pamiętać, że diabeł nas nienawidzi i gardzi nami.

Człowiek atakowany przez zło w naturalny sposób zaczyna się bronić. Jest w stanie przeciwstawić się ułudom pokusy, ale nie jest w stanie definitywnie ich unicestwić. One będą pokazywać się i dręczyć człowieka przez całe życie. Dlatego Ojcowie Pustyni, zwłaszcza znany nam już Ewagriusz z Pontu, zwracali uwagę na potrzebę stałej i jak najczęstszej lektury Pisma Świętego, szczególnie Ewangelii i Ksiąg Mądrościowych, które zawierają szereg cennych rad dotyczących życia codziennego, jak i duchowego człowieka. Ojcowie wskazywali za Chrystusem, że całe zło uczynków człowiek czerpie ze złej studni swego życia, swych myśli, pragnień, oczekiwań. Talazjusz z Libii mówił: 

"Nie ufaj myśli, która osądza bliźniego. To bowiem ze złego skarbca pochodzą złe myśli". 

Sposobem na wytrwanie na drodze dobra jest dbałość o duszę. Stała uwaga.

Człowiek musi toczyć walkę wewnętrzną. Prócz systematycznej modlitwy i kontroli myśli, niezmiernie ważna jest asceza - czyli wyrzekanie się rzeczy, spraw, kontaktów zbędnych, które nie są dobre, owocne, ale chcielibyśmy z nich czerpać, bo obiecują jakieś dobra. By móc skutecznie stosować ascezę należy dobrze poznać samego siebie, ale też zastanawiać się nad mechanizmami, jakimi dana pokusa rządzi się w nas - skąd bierze się dana myśl? w jaki sposób usiłuje zawładnąć moim umysłem? Co sprawia, że poddaję się takiej lub innej myśli? co dzieje się dalej z pokusą we mnie? Trzeba zatrzymać się i zastanowić, bo w ten sposób możemy zobaczyć słabą stronę takiej pokusy. A każda pokusa ma swoją słabą stronę. I od tej słabej strony należy zacząć walkę.

Zły duch nie ma nad nami władzy. Takie reguły ustalił Bóg: szatan może nas kusić, może zwodzić, podsuwać swoje myśli, rozpalać w nas namiętności i uczucia, ale nie może nam rozkazywać. Decyzja zawsze należy do człowieka. Wolna wola: to ogromny dar od Boga, ale i ogromna, konsekwencjami sięgająca wieczności odpowiedzialność. Spośród wielu podstępów, jakich używa szatan, by zwieść ludzi duchowych (człowiek żyjący bardziej duszą niż ciałem), ten bywa NAJCZĘSTSZY, że nie kusi wprost do złego, lecz usiłuje wprowadzić w błąd pozorem dobra, ponieważ wie, że za jawnym złem nie pójdą tak łatwo. Na przykład: szatan nie powie ci „zniszcz tego człowieka, poniżaj go tak, żeby się załamał”; zły tego pragnie, ale wie, że taką myśl każdy normalny człowiek po prostu ze wstrętem odrzuci. Przynajmniej wierzący by ją odrzucił. Dlatego zły duch chcąc osiągnąć swój cel, postara się stworzyć w twoim umyśle taki obraz tego człowieka, że wyda ci się czymś dobrym niszczenie go. Będzie ci ciągle przypominał krzywdy, jakich doznałeś, będzie je wyolbrzymiał, będzie w twojej wyobraźni przypisywał mu najgorsze intencje — których on nie ma: że jest złośliwy, że podstępny, że pragnie twojej krzywdy. Kiedy człowiek zacznie słuchać podszeptów złego, kiedy zacznie im przytakiwać, w końcu tak się nakręci, że zacznie złośliwie niszczyć swego bliźniego, uważając, że czyni dobrze, wierząc, że jedynie się broni. W taki sposób zły potrafi osiągnąć swój cel.

Grzech jest obcy naturze ludzkiej stworzonej na obraz i podobieństwo Boga, dlatego człowiek przed grzechem chce uciekać. Grzech jest zawsze skierowany przeciw człowiekowi, w wielkiej nienawiści do człowieka. Dlatego św. Paweł pisał w liście do Rzymian: "Nie rozumiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę". (Rz 7, 15)

Źródła  refleksji  na  temat  walki  duchowej  znajdują  się  w  Piśmie  Św.  Już  w  pierwszych rozdziałach  jest  o  tym  mowa:  „Grzech  leży  u  wrót  i  czyha  na  ciebie,  a  przecież  ty  masz  nad  nim panować”  (Rdz 4, 7).  Nawet Pan Jezus  nie był wolny od tej walki - pamiętamy scenę kuszenia na pustyni.

Walka wewnętrzna, to walka wiary - z wiary bierze początek i do wiary prowadzi. W walce wewnętrznej nie możemy polegać na sobie, bo sami nie damy rady. Musimy oddać się Bogu i przygotować się na działanie w nas Jego woli i łaski. W pokusach najgorszą sprawą jest uwierzyć, że walczymy sami. Martyrios, Ojciec Pustyni z VII w. nauczał:  "Czyż  walka  wewnętrzna, bój przeciwko myślom i wojna przeciwko namiętnościom nie są tak twarde, jak  zewnętrzne wojny przeciwko prześladowcom i tortury fizyczne? Wydaje mi się, że są jeszcze twardsze, tak jak prawdą jest, iż  szatan jest okrutniejszy i gorszy niż najgorsi ludzie. Dopóki  będzie  tchnienie  w naszych nozdrzach, nie przestawajmy zatem walczyć; nie dajmy się pokonać, ani zmusić do ucieczki, ale wytrwajmy w walce  przeciwko  szatanowi  aż  do  śmierci,  aby  otrzymać  od  Pana  wieniec zwycięstwa w dniu odpłaty".

Dobrym przykładem może tu być również św. Antoni Pustelnik, zwany Wielkim. Urodził się około 251 roku w Egipcie. Pochodził z bogatej rodziny, ale zmienił swe życie i odszedł na pustynię pod wpływem słów Pisma Świętego: mocno przemówiły do Niego słowa Chrystusa: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!”(Mt 19,21) oraz „Nie troszczcie się zbytnio o jutro” (Mt 6,34). Na pustyni stale był dręczony przez diabły, które podsuwały mu obrzydliwe myśli, osądy, pokusy, przypominały majątek, jaki zostawił stawiając przed oczyma możliwości, jakie stracił. Gdyby walczył sam, nie poradziłby tym demonom. Ponieważ walczył oddając się Bogu, łaska Boża w nim wygrała.

Antoni dręczony był przez złe duchy całe życie. Jednak dzięki temu mógł udzielać mądrych i skutecznych rad swoim uczniom i proszącym go o słowo ludziom. Zalecał przede wszystkim, by żywić niezmąconą ufność w moc Bożą. Szatan jest bowiem słaby i bojaźliwych stara się zastraszyć na różne sposoby. Lecz starczy tylko niewzruszonej wiary w Chrystusa, by wszelkie diabelskie podstępy spełzły na niczym. Antoni jak nauczał, tak sam czynił: diabeł nękał go nieustannie pragnąc przekonać mnicha do własnej złudnej potęgi. Lecz Antoni zawsze wiedział, że tylko Bóg ma nad nim władzę i nigdy nie poddał się kłamstwom demonów. Pomimo własnych sukcesów, jakie osiągnął dzięki wsparciu Pana, swoim uczniom wzbraniał bagatelizować diabła, bo ich cel jest śmiertelnie poważny. Napisał św. Paweł: „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” (Ef 6, 12).

Demony pragną nie dopuścić, byśmy weszli do Królestwa Niebieskiego, skąd one przez swój grzech na zawsze zostały wyrzucone. W codziennej walce stawką jest nasze zbawienie. Mnich poucza nas, by nigdy nie słuchać Złego: nawet, jeżeli mówi prawdę. Z diabłem nie wolno wdawać się w dialog. Nie wolno go słuchać. Trzeba od niego i jego słów uciekać. Przecież sam Pan nakazał diabłom milczeć, chociaż mówiły prawdę: „Ty jesteś Syn Boży” (Łk 4,41). Mówiły prawdę, ale sam Chrystus nie chciał ich słuchać! W prawdę zawsze wmieszają kłamstwa i w ten sposób, pod pozorem pobożności, zwodzą nawet tych, którzy szczerze szukają Królestwa Bożego. Dobrze wiedział o tym Antoni, tyle razy kuszony przez szatana do herezji, mieszającej prawdziwą wiarę z diabelskim i skrytym fałszem. „Jedynie lęk przed Bogiem nam przystoi, wobec demonów zaś pogarda i ani odrobiny strachu” – mówił wielki Pustelnik. Przeciw sidłom nieprzyjaciela, jak powiedział Antoni, jedno jest jeszcze, prócz ufności w Boga, niezawodne jest lekarstwo: pokora.

Zatrzymajmy się na chwilę nad metodami działania diabła.

Działanie diabelskie motywowane jest dwoma czynnikami: nienawiścią do Boga-Stwórcy oraz wściekłą zazdrością do ludzi. Najczęściej szatańskie oddziaływanie objawia się poprzez kuszenie. Dotyczy ono wszystkich ludzi i może nasilać się wobec tych, którzy zabiegają o doskonałość.

Zły duch poprzez poznanie usposobienia, temperamentu, słabostek i naturalnych skłonności człowieka dąży do oddziaływania na jego zmysły, rozbudzenia namiętności oraz rozdrażnienia duchowego.

Działanie szatańskie skrywa się pod pozorami i kłamstwami. Może objawiać się poprzez podrobione charyzmaty i łaski, którymi diabeł chce zwodzić duszę i grupy ludzi. Dlatego tak ważny jest dar rozeznania duchów, czyli umiejętność określenia, czy charyzmat i łaska pochodzą od Boga, z natury, czy też są diabelską mistyfikacją.

Najlepszymi sprzymierzeńcami Szatana są zmysły i chwilowe rozdrażnienia nerwowe. Człowiek nieopanowany, który skłonny jest do rozstrojów nerwowych, łatwo może ulegać podszeptom diabelskim.

Sianie niepokoju wewnętrznego to jedna z niebezpiecznych broni szatana. Poprzez nadmierne wyobrażenia, wątpliwości, lęki i urojenia diabeł prowadzi do odwrócenia uwagi od rzeczy istotnie ważnych, a w efekcie do paraliżu życia duchowego. Powstaje zamęt i zniechęcenie do spraw duchowych.

Działanie diabła przejawia się w myśl zasady "stracić mało, zyskać wiele". Często pod pozorem dobrej rady i czynienia dobra diabeł skrywa jakiś ważny cel. Np. osobę skłonną do postów nakłania do zwiększenia praktyk pokutnych, co skutkuje pogorszeniem zdrowia oraz zaniechaniem codziennych obowiązków, a przede wszystkim - dzieł apostolskich. Diabeł może podsuwać wspaniałe plany dotyczące doskonałości duchowej, czym doprowadza duszę do stanu próżności i pychy.

Szatan działa także na grupy osób, oddziałując poprzez demoralizację, pornografię, schizmy, materializm, fałszywe religie i sekty, obniżenie wartości religijnych. Działa też poprzez społeczny wstyd - jeszcze 20-parę lat temu zwykłą rzeczą było, że człowiek przechodzący obok kościoła, czy nawet kapliczki, czynił znak krzyża. Mężczyźni często ściągali czapkę lub kapelusz nieznacznie się kłaniając. Dziś niesłychanie rzadko można coś takiego zaobserwować. Jeśli już ktoś czyni znak krzyża, robi to z lekkim zażenowaniem, wstydem i bardzo szybko. Takie niewinne nic, a tak dużo spustoszenia w życiu człowieka może zrobić. Potem człowieka zawstydza coraz więcej spraw związanych z publicznym przyznaniem się do wiary i Boga. A to pociąga destrukcyjne konsekwencje dla duszy.

Zróbcie sobie takie małe ćwiczenie po powrocie do rodzinnej miejscowości: przechodząc koło kościoła (jeśli Wam nie po drodze, to zawsze w kierunku kościoła można przejść się na spacer) uczyńcie znak krzyża - powoli, w myślach wypowiadając słowa "w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego". Co poczujecie? Jaka była skala trudności? Jakie uczucia spłynęły na Was, gdy patrzyli inni ludzie? Czy ci ludzie poszli za Waszym przykładem? Nie ustawajcie po powrocie do domów w zauważaniu Bożej obecności wśród nas. To bardzo mało, ale daje ogromnie pozytywne efekty dla duszy - sprawia, że staje się ona gigantycznie mocna.

Taktyką szatana i wszystkich złych duchów są więc podstępy, zasadzki, oszustwa i krętactwa oraz przybieranie postaci anioła światłości, a nie jak sądzą niektórzy koszmarnej kudłatej postaci z rogami, kopytami, ogonem i widłami. Św. Ojciec Pio, wielokrotnie dręczony przez diabła, widział go pod postacią okrutnego człowieka, który go bił, bądź nagich, prowokujących kobiet, które próbowały go uwieść, jak również pod postacią jego przełożonego, a nawet pod postacią Matki Bożej oraz Pana Jezusa.

Działanie diabła może dokonywać się w wymiarze zwyczajnym, poprzez różnego rodzaju pokusy, które skłaniają do grzechu i w wymiarze nadzwyczajnym, poprzez dręczenia, które dotykają zdrowia fizycznego, życia osobistego i zawodowego, opresje, obsesje, które zaburzają równowagę duchową, psychiczną i emocjonalną, wzbudzając natarczywe myśli i koszmary senne, skłaniając do samobójstwa, wreszcie poprzez opętanie, które „paraliżuje” ciało i zmysły. Błogosławiona Maria od Jezusa Ukrzyżowanego porównała jego działanie do wiatru, który wchodzi przez każdą szczelinę ludzkiej natury, spowodowaną grzechem śmiertelnym, czyli brakiem łaski Bożej.

Moc diabła nie jest jednak nieskończona, chociaż wyrządza wielkie szkody natury duchowej i fizycznej w naszym życiu. Należy pamiętać również o tym, że diabeł porusza się w granicach wyznaczonych przez Boga, o czym mówi dobitnie Księga Hioba. Jego działanie jest dopuszczone przez Opatrzność Bożą, co stanowi dla nas wielką tajemnicę, którą może wytłumaczyć jedynie prawda o miłości Boga, który współdziała we wszystkim dla dobra tych, którzy go miłują. Św. Jan Chryzostom nazywał szatana „uświęcicielem dusz” mając na uwadze tych ludzi, którzy doświadczywszy nadzwyczajnego działania demonicznego i związanego z nim cierpienia, przylgnęli całym sercem do Chrystusa, otrzymując łaskę duchowej wolności i świętości. Potwierdzają tę prawdę świadectwa księży egzorcystów, towarzyszących duchowo wielu osobom cierpiącym z powodu niewytłumaczalnych w świetle medycyny chorób ciała i psychiki, które za pośrednictwem modlitwy uwolnienia bądź egzorcyzmu odzyskały łaskę zdrowia i harmonii życia duchowego, jednocześnie przeżyły głębokie nawrócenie.

Wśród istotnych przyczyn nadzwyczajnego działania złego ducha należy wskazać dobrowolne, świadome i długotrwałe pozostawanie w grzechach śmiertelnych, nałogach oraz perwersjach seksualnych. Poza tym istotnym źródłem „infekcji demonicznej” jest bałwochwalstwo (np. satanizm), okultyzm, spirytyzm (np. wywoływanie duchów), magia, wróżbiarstwo (np. horoskopy, numerologia, astrologia), niektóre formy muzyki (np. techno, satanistyczna), filmy i książki ezoteryczne, różnego rodzaju paramedyczne terapie „naturalne” bazujące na tajemniczych i nie zweryfikowanych przez naukę energiach (np. bioenergoterapia).

Każdy człowiek został stworzony do życia wiecznego i taki jest cel naszej egzystencji na ziemi. W każdej osobie kryje się człowiek wewnętrzny. Centrum życia w człowieku jest serce. W nim zachodzi przenikanie ducha człowieka przez Ducha Bożego. W sercu odciśnięty jest obraz Boga. Serce jest miejscem bliskiego spotkania człowieka z Bogiem, ale również siedliskiem żądz i namiętności podsycanych przez diabła. W sercu, które w sobie nosimy, toczy się nieustanna walka łaski Bożej i podstępów szatana. Właśnie dlatego Ojcowie Pustyni taką wagą przykładają do panowania nad "zamysłami serca". Ojcowie wskazują, że każdy człowiek jest wspierany przez Aniołów Bożych. Ewagriusz stwierdza, że klęska człowieka wynika nie z siły wrogów, ale wyłącznie z naszej słabości ludzkiej. Mówi, że  „pokusa czyni człowieka albo męczennikiem, albo bałwochwalcą”.

Ojcowie Pustyni, przebywając na „terytorium wroga”, doskonale zdawali sobie sprawę z rzeczywistej kondycji człowieka. Ciężka walka z demonami o zbawienie była ich chlebem powszednim; a dzięki swojej wielkiej wrażliwości duchowej dobrze wiedzieli, że złe pokusy pochodzą od prawdziwych, inteligentnych i z gruntu złych bytów. Nasza natura jest taka sama, choć nie mieszkamy w samotniach na pustyni. Tak jak Ojcowie, każdego dnia zmagamy się z pokusami, które podsuwa nam diabeł mając nadzieję, że doprowadzi tak do naszego potępienia. W tej walce mądrość pierwszych pustelników, tak wielkich znawców ludzkiego ducha, może być wspaniałą pomocą. Uczą nas, że klęskę możemy przypisać tylko własnej słabości; zwycięstwo zaś, jak mówił św. Antoni, wyłącznie pokorze i mocy naszego Pana, Jezusa Chrystusa.

W XXI wieku istnienie złego ducha stało się dla nowoczesnych chrześcijan sprawą wstydliwą. Wielu z nich jest skłonnych jeszcze wierzyć w Boga, lecz nie w diabła, uznając go za postać mityczną i legendarną, bądź za abstrakcyjną ideę zła, która nie ma żadnego wpływu na życie ludzkie.

W istnienie piekła i szatana nie wierzy w Polsce ok. 30% katolików. A Pismo Święte mówi wyraźnie, że zło istnieje i działa. Wzbudzanie niewiary w istnienie zła osobowego jest to jedna z manipulacji złego ducha: jego radością i jego zwycięstwem jest, gdy ludzie w niego nie wierzą, gdy się nim nie przejmują. Wtedy może swobodniej działać, łatwiej może mącić w naszych umysłach, podpowiadać swoje pomysły i rozwiązania.

Jest jeszcze inny rodzaj taktyki złego ducha. Jakby druga skrajność. Jeśli jednym tłumaczy, że nie istnieje— więc jest niegroźny — to innym próbuje wmówić, że może być wszędzie i być tak potężnym, że nic i nikt mu się nie oprze. Człowiek, który uwierzy w takie kłamstwo, wszędzie będzie się doszukiwał szatana. W tym wypadku prawda jest pośrodku: zły duch jest, ale nie jest panem tego świata. Panem jest Chrystus i pokonał Złego.

Biblijne pojęcie złego ducha wywodzi się od słów: hebrajskiego satan (szatan) i greckiego diabolos (diabeł), określających istotę duchową, istniejącą realnie, która jest przeciwnikiem i wrogiem Boga i człowieka, oskarżycielem i oszczercą człowieka przed Obliczem Boga, ojcem kłamstwa i śmierci.

Wystrzegając się tzw. łatwej demonologii, która dostrzega obecność złego ducha we wszystkim i we wszystkich, należy koniecznie pamiętać o tym, że Chrystus ma większą moc od diabła (wręcz brak porównania – robimy porównania jedynie, po to, aby własnemu ludzkiemu umysłowi uświadomić pewne nadprzyrodzone prawdy), o czym pouczają nas Ewangelie. Tę władzę nad demonami przekazał swoim uczniom, dlatego złe duchy rozpoznają i boją się prawdziwych uczniów Chrystusa, a nie lękają się tych, którzy prawdziwymi uczniami Chrystusa nie są. Demony wiedzą, że czas ich działania jest ograniczony  i o tym, że czeka ich sąd oraz, że jedyną siłą na świecie, która może ich pokonać jest moc Krwi Chrystusa.

Skuteczną obroną przed działaniem diabła stanowią sakramenty święte (wśród których spowiedź święta jest najlepszym egzorcyzmem) oraz modlitwa, szczególnie: różaniec, koronka do Miłosierdzia Bożego, wezwania do św. Michała Archanioła, a także post, asceza, jednym słowem, życie w duchu chrześcijańskiej wiary, nadziei, miłości, czystości i pokory, wolne od kompromisów ze złem w jakiejkolwiek postaci.

Dusza musi być świadoma zagrożenia i wiedzieć, że to, czy walkę wygra czy przegra zależy od jej życiowych wyborów. Dusza musi stale pamiętać, że jest umiłowaną swego Boga, który ją stworzył, podtrzymuje, kocha i prowadzi do zbawienia, i tylko w Nim jest jej nadzieja.