apel Maryjny piątek:

Maryja jest zawsze TERAZ. Kiedy Anioł do Niej przychodzi, to Maryja z Nim rozmawia w tym konkretnym momencie. Zauważcie - Maryja nie pyta: jak to będzie? tylko: jak to może być, skoro nie znam męża? W tym konkretnym momencie. TERAZ jest propozycja, TERAZ rozpatrujemy tą propozycję i TERAZ jest konkretna odpowiedź. Dla Maryi nie ma czegoś, co kiedyś będzie - że coś kiedyś może przyjść, może jutro. Jest konkret, jest TERAZ. I właśnie z tego powodu, że Maryja taka jest, jest Matką Zbawiciela, tak najkrócej mówiąc. Bóg, który jest wiecznym TERAZ staje się ciałem pod sercem Maryi, właśnie nie tylko dzięki temu, że Ona jest całkowicie Panu Bogu posłuszna, ale w tym określonym momencie, w tym określonym można powiedzieć drobiazgu swojego życia, w tej jednej krótkiej odpowiedzi, jest TERAZ, jest jak najbardziej otwarta dla Pana Boga. Mówiliśmy we wcześniejszej konferencji, uzasadniając tematykę naszych rekolekcji, dlaczego nam chodzi nam o drobiazgi, że szatan przystępuje do człowieka bardzo często w takich nieistotnych sprawach, za nimi się ukrywa. Jest takie nawet powiedzenie, że diabeł tkwi w szczegółach. On nigdy nie pokazuje swojej twarzy w taki sposób, że chce nam coś zabrać, coś zniszczyć, przestraszyć: o takie drobne rzeczy ci chodzi? no daj spokój, no bez przesady, bez przesady! Zawsze się ukrywa za pewnymi drobiazgami. A Maryja nigdy nie dała mu się w tą uliczkę wprowadzić. I z tego powodu, zawsze wtedy, kiedy my czujemy się tacy inwigilowani przez niego, właśnie po to, żeby w jakimś drobiazgu potknąć się na naszej drodze prowadzącej do świętości - kiedy my czujemy tą szatańską obecność, tą pokusę, tak czy inaczej pojmowaną, to warto uciekać się do Matki Najświętszej. Bo Ona jako żyjąca ciągle TERAZ - zauważcie - dlatego, że Ona taka właśnie jest przez całe swoje życie, Jej nawet śmierć nie była potrzebna. W Maryi nie było niczego, co by nie było Bogiem. Anioł powiedział do Maryi niewiele, a równocześnie powiedział wszystko: Jesteś pełna łaski. To znaczy: poza łaską w Tobie nie ma nic. Maryja jest tak całkowicie oddana Panu Bogu, jest tak całkowicie z Nim scalona, że nie ma w Niej niczego poza Bogiem: nie ma Jej woli, nie ma żadnych innych pragnień, oprócz tego jednego pragnienia, o którym dzisiaj śpiewaliśmy: jednego pragnę - Boga, niczego więcej. Bóg sam wystarczy. Dał Maryi Bóg to wszystko. I w tym Jej ciągłym i wiecznym TERAZ Ona jest tak wielką ostoją, tak wielką siłą, a jednocześnie wzorem. Za chwilę powiemy sobie dlaczego.

Jest taki fragment dotyczący egzorcyzmu św. Franciszka Salezego. W tych egzorcyzmach, czyli modlitwie Kościoła, prosimy Pana Boga, aby pomógł biednemu, zniewolonemu przez szatana człowiekowi, czyli komuś takiemu, kto popadł w niewolę. Bardzo często do tego dochodzi na skutek własnej winy bądź lekkomyślności. On nie ma do nas takiego dostępu, że może nas zniewolić; jeżeli żyjemy łaską, jeżeli żyjemy życiem sakramentalnym, jesteśmy chronieni przez moc Pana Boga. My nie jesteśmy rzuceni na pastwę losu. Natomiast, gdy popełniamy błędy, żyjemy daleko poza Panem Bogiem, gdy człowiek nie wzywa Bożej mocy, może się zdarzyć opętanie. I to opisane opętanie było szczególnie niebezpieczne. Posłuchajcie tego opisu: gdy demon krzyczał coraz głośniej, z coraz większą wściekłością: po co mam wychodzić z tego człowieka?!, siostra zakonna, rzekła z właściwą sobie żarliwością: Święta Matko Boża módl się za nami, Maryjo, Matko Jezusa pomóż nam! Po tych słowach piekielny duch zaczął strasznie wyć krzycząc: Maryja! Maryja! Ja nie mam Maryi! Nie wymawiaj tego Imienia! Boję się go! Och, gdybym miał Maryję dla siebie tak, jak wy Ją macie, nie byłbym tym, kim jestem! Ale ja nie mam Maryi! Świadkowie tej sceny zalewali się łzami. Gdybym miał Maryję! - mówił szatan - gdybym miał jedną chwilę, z tych, które wy tracicie nie byłbym tym, kim jestem! I krzycząc wyszedł z tego człowieka.

Kochani - czego ten nieszczęsny duch nam zazdrości? Pieniędzy, stanowiska, sławy, godności? Jednej chwili. Jednego krótkiego TERAZ. Bo gdyby miał tę jedną chwilę, to by zmienił swoją decyzję. Bo on wie, że popełnił najstraszniejszy błąd. A Maryi boi się dlatego, że Ona ani jednej chwili nie zmarnowała. Że Ona wszystkie chwile oddała dla Boga. Zauważcie jaka jest ta logika szatańska, jaki jest cały ten zabieg wokół tego, żebyśmy nigdy nie trafili do Nieba: my mamy wszyscy taką świadomość, bo to powtarzamy jak mantrę każdego dnia: nie mam czasu. I wiecie dlaczego my tracimy czas na głupoty, po co my ten czas tracimy? Bo właśnie w czasie mamy dokonać wyboru; to, o czym rozważaliśmy - nie wczoraj, nie jutro, ale TERAZ. Tylko i wyłącznie w tym jednym momencie. Jeżeli ja w czasie, którego mi brakuje nie zdążę wybrać Pana Boga, bo będę zabiegać o pieniądze, zdrowie, urodę, będę zajęty tym co ludzie o mnie mówią, tysiącem innych spraw, jeżeli mi tego czasu zabraknie, zabraknie mi tego mojego TERAZ, to ja nigdy nie powiem Panu Bogu o mojej miłości i właśnie o to chodzi złemu duchowi. Żeby nam zabrakło czasu do decyzji. Bo decyzje podejmuje się w czasie. Chce ukraść nam cały czas, a jest złodziejem i kradnie ten czas. Zobaczcie ile ludzie czasu spędzają przed telewizorem, a na jedno „Ojcze nasz” nie mają czasu. Ile czasu spędzają dziś w galeriach, nowoczesnych świątyniach, ale do kościoła nie przyjdą, bo nie mają czasu. I oni na prawdę tego czasu nie mają. Wyobraźmy sobie w życiu: jesteśmy z różnych środowisk, z różnych miejscowości, każdy ma swoją drogę. A nawet nieraz księdzu zabraknie czasu, bo jest zabiegany, zajęty. I może nam zabraknąć czasu, aby powiedzieć jedno sensowne zdanie Panu Bogu: wyrazić swoją wolę: jednego pragnę - być z Tobą. Jednej chwili czasu diabeł nam zazdrości. Bo on żyje poza czasem, bo on czasu już nie ma, tak jak my kiedyś po naszej śmierci tego czasu również mieć nie będziemy. Nie dlatego, że Pan Bóg nam nie pozwoli, ale dlatego, że skończy się etap. Zamknie się Księga. Ta Księga zamknie się bezpowrotnie i ten zapis, który w niej będzie, już pozostanie na wieki.

Kochani - Maryja nie cierpi na problem przeszłości i przyszłości. Ona żyje ciągłym TERAZ, Ona podejmuje decyzje. Ta scena zwiastowania jest po prostu przepiękna, kiedy Maryja rozmawia z Aniołem i podejmuje decyzję - tam nie ma żadnego wahania, tam jest tylko rozsądek dotyczący tego, jak to się może stać, skoro nie znam męża, a sprawa dotyczy dziecka. Maryja jest bardzo precyzyjna w tym swoim rozumowaniu, w tym swoim myśleniu. Ona podejmuje decyzję.

Warto może sobie podczas tych rekolekcji przypomnieć, bo może nie wszyscy wiemy - my się bardzo często oskarżamy z rozmaitych myśli, które mamy, które nas krępują jako pokusy - na przykład pokusa zemsty - ktoś mi zrobił krzywdę, to mu odpłacę tym samym. I mówimy: tak się to we mnie rodzi, sam nie wiem z czego. JA - to nie są namiętności, JA - to nie są pokusy, JA - to jest decyzja. Choćby nie wykonana, choćby nie zrealizowana, ale decyzja. Jeżeli podejmujesz decyzję, to w tej decyzji jesteś ty. I kiedy Maryja Aniołowi powiedziała: oto Ja służebnica Pańska, niech mi się stanie - TERAZ, w tym momencie, nie za dzień, JUŻ, według Twego słowa, to Ona cała była w tej decyzji. Panie ode mnie z parafii, gdy odmawiają Anioł Pański, na moje wezwanie: oto Ja służebnica Pańska, odpowiadają: niechże mi się stanie: już teraz, natychmiast.

I to jest coś co nas ratuje, to jest równocześnie coś co nas pokazuje, co nas przedstawia przed Panem Bogiem. Jeżeli szukamy w tych drobiazgach, którymi próbujemy się podczas tych rekolekcji trochę zajmować, jakiegoś antidotum, jakiegoś lekarstwa, na to wszystko, co jest przeciwne naszemu wiecznemu zbawieniu, to w tym Apelu Jasnogórskim chcemy Maryję prosić o to jedno: żeby nam nie zabrakło czasu. I chcemy Ją prosić o to, żeby nam pomogła zdążyć powiedzieć Panu Bogu to jedno najważniejsze zdanie. Żeby nie stało się tak, że pomiędzy tymi drobiazgami niepotrzebnymi, bezsensownymi, zgubimy to, co jest najważniejsze. I o to w tej godzinie Matkę Najświętszą szczególnie prośmy.

 

Stajemy Maryjo w tej godzinie, kiedy przed Tronem Twoim Jasnogórskim gromadzą się wierni - biskupi, kapłani, wierni. Pragniemy dziś w sposób szczególny prosić Cię o to, żebyśmy my sami, nasi bliscy, ludzie naszego pokolenia, nie marnowali czasu. Chcemy Cię prosić, byśmy nie żyli mrzonkami jakichś jednorazowych wzlotów, ale potrafili w szarej codzienności przygotowywać dom dla Twojego Syna, Jezusa Chrystusa. Prosimy Cię, Matko, nade wszystko o to, żebyśmy potrafili Cię naśladować w tym życiu - TERAZ - nie przeszłością, której już nie ma; nie przyszłością, której jesteśmy niepewni, bo ona od Pana Boga zależy, nie od nas; ale żebyśmy umieli żyć w czasie rzeczywistym. Naucz nas Matko takiej cierpliwości Bożej w naszym życiu. Naucz nas byśmy otwierali serca dla Boga, naucz nas otwarcia takiego bezwarunkowego, bez żadnych zastrzeżeń, bez kontraktów. Pomóż nam Matko spełniać to wielkie pragnienie, które żyje w naszych sercach - być zawsze blisko Boga. Jednego pragnę - mieszkać w domu Pana, to responsorium dzisiejszego psalmu z Eucharystii, prosimy Maryję, niech się ono spełnia w naszym życiu, życiu naszych bliskich. Ustrzeż nas Matko nie tylko od wiecznego potępienia, ale także od tego, by marnować czas. Bądź przy nas i prowadź do momentu, w którym możemy Panu Bogu powiedzieć to najważniejsze i najcenniejsze zdanie naszego życia: Ty jesteś moim Panie, jedynym, tylko dla Ciebie chcę żyć, gdzie Ty jesteś, tam jestem i ja, tam jest moje szczęście. Bo Ty sam, Boże, we wszystkim wystarczysz.

Chwila ciszy…

Rozważajmy tajemnicę Zmartwychwstania Pańskiego:

Ojcze nasz...

Zdrowaś Maryjo...

Chwała Ojcu...

Pod Twoją obronę...

Najświętsze Serce Jezusa....

Niepokalane Serce Maryi...

Św. Janie Mario Vianney'u...

Św. Franciszku...

Św. Janie Pawle II...

 

Jutro wstajemy na czuwanie o piątej rano, żeby poczuć klimat życia św. Jana. On zawsze wstawał tak wcześnie i zawsze mówił, że ranek jest piękniejszy. Na prawdę tak jest, to jest dobra godzina do rozpoczęcia dnia rekolekcyjnego, a gdyby komuś było bardzo trudno wstać, niech sobie mówi, że to jest tylko dwie godziny, po śniadaniu można spać potem dwie następne, bo jest przerwa. Zobaczycie, że ten dzień będzie bardzo długi. Wbrew pozorom, gdy się wcześniej wstanie, to ta senność potem odchodzi. Po śniadaniu będzie też możliwość rozmów indywidualnych - gdyby ktoś miał taką potrzebę porozmawiać ze mną, to jutro będzie taka okazja.

 

Kochani, dobrej nocy wam życzę, wyśpijcie się.

Noc spokojną, koniec szczęśliwy

niech wam da Bóg Wszechmogący

Ojciec, Syn i Duch Święty - amen.

 

Bóg zapłać. Dobrej nocy.