Ks. Tomasz Nowak

Od 2005 roku jest proboszczem Parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gniazdowie i kustoszem Sanktuarium św. Jana Marii Vianney'a w Mzykach (ok. 28 km od Częstochowy). Rekolekcje w Domu Rekolekcyjnym "Księżówka" w Zakopanem prowadzi od 2015 roku.
 
Kościół filialny pod wezwaniem św. Jana Marii Vianney'a został podniesiony do rangi Sanktuarium dekretem Metropolity Częstochowskiego ks. abp Stanisława Nowaka w ogłoszonym przez Ojca Świętego Benedykta XVI roku kapłańskim, upamiętniającym 150 rocznicę śmierci Świętego Proboszcza z Ars.  
 
W roku 2010 Sanktuarium stało się jednym z miejsc peregrynacji relikwii Serca Św. Jana Marii Vianney'a - miały wówczas miejsce w Sanktuarium modlitwy różnych grup pielgrzymów przed Najświętszym Sakramentem, sprawowano Msze św., słuchano Słowa Bożego. 
"Nie tylko poczuliśmy rytm świętego, kapłańskiego Serca, ale doświadczaliśmy później wielokrotnie, że w rytm tego Serca zaczęło pulsować również całe Sanktuarium i wszystkie sprawy z nim związane - zarówno duchowe jak i materialne" (kustosz Ks. Tomasz Nowak, strona internetowa Sanktuarium). 
 
Sanktuarium usytuowane jest w malowniczej scenerii, około 28 km na południowy-wschód od Częstochowy. Dokoła łąki ze śpiewającymi ptakami pełne zbóż, wśród których oczarowują maki, chabry i kąkol. Spowijające wszystko cisza i spokój ukoją serce pielgrzyma. Sam kościół jest niewielki, ale moc Bożej Miłości i żar serca św. Vianney'a sprawiają, że w t ym małym kościółku mogą dokonać się wielkie cuda - nawrócenie serca dotkniętego przez niezwykle bliską obecność Boga; nawrócenie myśli przez wsłuchanie się w proste, mocne słowa św. Vianney'a; nawrócenie duszy, przez zachłyśnięcie się żywą wodą modlitwy, która w tym miejscu staje się szczególnie głęboka i wypływa prosto z serca pielgrzyma. Całymi godzinami można w ciszy i spokoju klęczeć przed Najświętszym Sakramentem kontemplując samą obecność Stwórcy, jak niegdyś czynił to św. Jan Maria Vianney. 
Należy przy tym pamiętać, że w Sanktuarium w Mzykach jest obecny sam Święty. Można z Nim porozmawiać, można ucałować Jego relikwie. Najważniejsze, aby same przeżycia duchowe nie zakończyły się jedynie na wzruszeniach i postanowieniach. Św. Vianney bardzo płakał nad ludźmi, którzy swoich dobrych myśli i postanowień nie wcielają w życie. Pamiętajmy, że św. Jan  kochał duszę KAŻDEGO cżłowieka - dlatego każdy z nas może się czuć tutaj wyglądany, oczekiwany i kochany przez Świętego.
Sanktuarium to również miejsce, gdzie można przenieść się w czasie do lat przełomu XVIII/XIX wieku. Kustosz, Ks. Tomasz Nowak, przygotował pokoik, gdzie pielgrzymi mogą odetchnąć klimatem czasów, w których żył św. Jan - z epoki pochodzą meble, piec kaflowy, książki, a nawet mszał. Choć mebli tych nigdy Święty nie dotykał, pokój uświęcony i przepełniony jest Jego radosną obecnością. A nie zapominajmy, że św. Jan Maria Vianney był zawsze radosny i uśmiechnięty. Jeśli płakał - to nad grzesznikiem, którego duszę pragnął wyrwać ze szpon diabelskich i z mocą cisnąć w otwarte ramiona Miłującego Boga!
 
Strona Sanktuarium: janvianney.pl