homilia

 
Świat goni do przodu, tak bardzo, że ledwo zdążamy za nim. Ludzie chcą więcej, lepiej i przyjemniej. Na początku Wielkiego Postu, po odbytych rekolekcjach, trzeba by się zatrzymać i pomyśleć. Dokąd prowadzi mnie ten pośpiech? Czy pogoń za doczesnością jest drogą w dobrym kierunku? Może warto zwolnić nieco tempa i na chwilę przystanąć? Zatrzymać się i zadumać nad tym, dokąd tak naprawdę zmierzam i co jest dla mnie najważniejsze? Czym kieruję się w moich codziennych wyborach?
W dzisiejszych czytaniach słyszeliśmy Boga, który daje nam wybór: "Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście" - mówi Pan Bóg. Wybór życia i szczęścia oznacza wybór Boga, a jak czytamy w Ewangelii, droga do Niego jest wąska i nie obiecuje On nam, że będzie łatwa i lekka. Kto bowiem wybiera to co łatwe i lekkie, tak na prawdę wybiera śmierć i nieszczęście. Pan Bóg szanuje wolną wolę człowieka i jego wybory, ale równocześnie bardzo Mu na człowieku zależy. Bóg prosi: 
"Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego". Bóg tak kocha człowieka, tak Mu na człowieku - każdym człowieku - zależy, ze dając wolny wybór podpowiada to, co dla człowieka jedynie dobre. Pan Bóg zna nasze słabości i wie, że wolimy wybierać to, co łatwe. Jednocześnie wie, że to nie jest dla nas dobre. 
Wybór Boga nie oznacza łatwego życia, jest jednak źródłem szczęścia, pomimo trosk, czy cierpień. Trzeba jednak tego doświadczyć, by uwierzyć, że tak jest naprawdę. Kroczenie za Jezusem wymaga nieraz rezygnacji z własnych oczekiwań, pragnień, marzeń. To życie bez kompromisów między Bożym Prawem, a sprawami tego świata. Jezus zachęca, by wziąść krzyż trudów, niezrozumienia, odrzucenia i iść za Nim. I być szczęśliwym.
Przez trzy ostatnie dni przyglądaliśmy się z bliska Matce Bożej, bł. Anieli, św. Bratu Albertowi, św. Janowi Pawłowi II. Mogliśmy zauważyć, że ich życie było wspaniałe, ale nie było łatwe. Oni wybrali trudniejszą drogę, drogę wiodącą za Chrystusem, pełną trudu, niejednokrotnie choroby i bólu, pełną poświęceń, a tak bardzo byli na niej szczęśliwi. Często nasze zwrócenie się w stronę Świętych zaczyna się i kończy na ich podziwianiu. A Oni z Nieba patrzą na nas i mówią, że świętość jest dla 
każdego z nas, tylko musimy w to uwierzyć i musimy zapragnąć stać się świętymi.
Co właściwie znaczy być świętym? To znaczy tak pokochać Boga, zeby poza Nim świata nie widzieć! Gdy przed oczyma ma się cały czas Chrystusa, wówczas krzyż okazuje się łatwiejszy do dźwigania. Lepiej i pełniej rozumie się życie i jego trudy, przeciwności. Wszystko zdaje się wówczas mieć inne znaczenie, inne barwy, gdy przez pryzmat Boga na to patrzymy. Cierpienie wcale nie boli mniej. Kłopoty finansowe, mieszkaniowe, rodzinne, służbowe wcale nie znikają. Zdrowie może podupadać dalej. Jednak 
zmieni się nasze nastawienie do tych problemów. 
I temu ma służyć nawracanie się w czasie Wielkiego Postu. To wysiłek duchowy o „wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka” - jak mawiał Jan Paweł II. To bardzo trudna, wewnętrzna praca. Każdego dnia trzeba wybrać dobrze. Muszę umieć dokonać właściwego wyboru. Nie przywiązywać mojego serca do wymiarów doczesności, ale pamiętać, że jest wieczność. Muszę walczyć o duszę. A trzeba zawsze pamiętać, że im bardziej będziemy walczyć o naszą duszę, im częściej i bardziej świadomie będziemy 
wybierać Pana Boga, tym bardziej diabeł będzie zasiewał w naszych sercach zniechęcenie, zmęczenie, uczucie bezsensowności, śmieszności, różengo rodzaju obaw. Będzie jątrzył w nasze uszy i serca swój gadzi jad: to, co robisz i tak nie ma sensu ani znaczenia; Bóg na to nie zwraca uwagi, nie potrzebuje cie; przecież i tak ci nie pomaga, więc po co się starasz? Musimy być przygotowani w świadomości na to, że gdzie jest wybór Boga, tam będzie walka o nasze dusze. Ale to Bóg kocha nasze dusze, bez 
względu na to, jakie myśli pojawiają się w nas. Diabeł nie kocha nikogo, nawet samego siebie. Gdy odbierze duszy człowieka już wszystko, gdy dusza staje się mu posłuszna, on ją porzuca i ma w największej pogardzie. 
Dlatego tak ważną sprawą jest przyjaźnić się ze Świętymi. Dlateo trzeba uciekać się do wszystkich środków pomocy, jakie daje nam Kościół. Wiemy, że każdy człowiek ma swojego Anioła Stróża - wspaniałego czystego ducha, który dniem i nocą czuwa przy nas i podtrzymuje nas w wyborach. 
Mamy wybierać Boga - życie i szczęście, bo ku temu zostaliśmy stworzeni. Po to żyjemy, aby swym życiem głosić chwałę Boga w Trójcy Jedynego - Ojca, Pana Jezusa i Ducha Świętego. Po to przeżyliśmy te rekolekcje, po to zwracaliśmy szczególną uwagę na tych wspaniałych Świętych, aby tak się w nich zapatrzeć, żeby nie widzieć już nic, prócz Boga. A wówczas każda czynność, którą będziemy wykonywać będzie przesycona pokojem, radością i miłościa - mimo, ze czas wcale nie zwolni, że obowiązków nam nie 
ubędzie, ze dalej będziemy spotykać ludzi sprawiajacych nam przykrość. 
W życie człowieka wpisana jest tajemnica wieczności. Trzeba coś stracić ze swojego życia dla Jezusa, żeby uratować życie, naszą wieczność. W naszej codzienności jesteśmy atakowani krzykliwymi reklamami, które proponują nam filozofię „chwytania życia” takiego, jakim ono jest. W tej filozofii nie ma miejsca na wyrzeczenie, wzięcie krzyża. Jest natomiast pusta zabawa, która donikąd nie prowadzi. Można zdobywać cały świat, mieć wszystko, ale być człowiekiem nieszczęśliwym. Tymczasem 
trzeba zadbać o własną duszę, zatrzymać się na chwilę, pomyśleć o wieczności. Watro uchwycić się Jezusowego programu, Jezusowej filozofii życia. Na Wielki Post warto sięgnąć po dobrą lekturę duchową, taki duchowy przewodnik, np. „Dzienniczek” św. s. Faustyny i „Dziennik duszy” św. Jana XXIII, "Dziennik" bł. Anieli Salawy, teksty do medytacji z Bartem Albertem czy Janem Pawłem II. Warto czas spędzać zawsze w najlepszym towarzystwie. Warto swym życiem głosić chwałę 
Boga. To jest najważniejsze.
Brat Albertmówił:
"Jeżeli Pan Jezus mówi A, to chce, żeby powiedzieć B, C i do samego końca cały alfabet, a Dynka ma powtarzać. A jaki koniec? Koniec jest święta miłość i święte zjednoczenie, w którym Pan Bóg oddaje wszystko swoje i Siebie, a dusza tak samo."